Przewodnik tatrzański, Tomasz Świst, Dzicy bogowie nad nami - Sarek 2020

Dzicy bogowie nad nami - Sarek 2020

Sekretna kwarantanna po szwedzku, a więc rejterada incognito w Sarek. Plany ambitne, a niebiosa swoje. Kalejdoskop pogód i urodzinowa celebra w wichrowym uwięzieniu z Narcyzem i Złotoustym. Ponad poranne, złote mgły nad wodami Dahty z wysp dziewiczych po chrzcie packrafta, przez deszczową piosenkę Parte po rozerwaną kurtynę i olśnienie tyle lat wyglądanego plateau Luohtolahko, gdzie przestrzeń woła księżycową surowością. Dżungle szumnej Sarvesvagge z absolutem dzikości Rapaselet i paradą rogatych książąt. więcej...
Zadarta głowa ku obłokom snującym się po grani Ladebakte tęskno wyglądała widoku o świcie z wierzchołka, znowu nie tym razem. Mroki Rapy zabrały moją małą łupinę z nurtem rzeki. Spotkanie z orłem i obóz w gotyckich cieniach arktycznych zrębów Skarkków i Pieloreppe na samotnym ostrowiu. Packraft w dół doliny przez głębie i mielizny ku słońcu przez tuzin niedostępnych zwyczajnie jej tajemnic po szalone bystrza Spadnek i dalszą wędrówkę przez pamiętny busz aż po padnięcie na twarz w mroku nocy pod Nammasj. Delta Rapy w słońcu i błękicie pod falę po Aktse, przez najpiekniejszy z dni, najpamiętniejszą z rozmów i niespodziany finał u Lasse w Tjamotis. Późnosierpniowa pętla przez Sarek w telegraficznym skrócie i ponad trzech setkach obrazów dla Ciebie.
komentarze: dodaj
"Zamieszkałem w lesie, ponieważ chciałem żyć świadomie. Chciałem czerpać ze źródeł życia samą jego istotę. Odrzucić wszystko, co nie było nim, by w godzinę śmierci nie odkryć, że nie żyłem." - Henry David Thoreau
© 2011-2022 Tomasz Świst ◊ odwiedzin: 3208061 ◊ użytkowników online: 6strony internetowe Łódź ◊ czas html: 58ms