Przewodnik tatrzański, Tomasz Świst, Lapoński Kres 2021 - Sarek

Lapoński Kres 2021 - Sarek

Pielgrzymując ku Nocy Ciemnej sanktuariów nie poniechasz... Tjamotis uwiodło mnie całkowicie puszczańskim echem pośród ciemnych wód, Lasse w wirze rzemiosła i ciszy ugościł jak księcia zbłąkanego wygnańca świata zdradzając sekrety okolicznych zakamarków i historii, które niebawem przepadną w mrokach Północy. Obmieszkana kabina z widokiem południowy skłon Sarku chciała mnie usidlić nie tylko na poprawiny okrągłej celebry, ale i chyba na całą jesień. Trudno było polemizować z magią widoku ponad kniejami, ale góry przyzywały. Tajga Kabli na wskroś z 42 kilo na zbolałych plecach, chatka w ukryciu, przeprawa przez Tjaktję i dwa świty pośród płożących się mgieł końca lata. więcej...
Któryż to raz niedostępne szczyty Parte i eskapada nim śnieg zaskoczy ku piramidalnym masywom, w trawers Gadoktjakki, by zerknąć Wielkiej Delcie od pleców i ten słońca przebłysk na pożegnanie brawurowych planów. Odwrót ku Kungsleden i Kvikkjokk ścieżką najdawniejszych wspomnień, z wiatrem szarpaną taflą Dahty po boku i runem malowanym pierwszymi pastelami jesieni. Kima w budce pocztowej i koncertowa bezdomność w Jokkmokk. Tak wyglądał prolog jesieni, która miała nigdy się nie kończyć.
komentarze: dodaj
"Skarżymy się nieraz, że jesteśmy samotni, niekochani, nikt nie przysłał nam życzeń. Ważniejsze jest jednak, czy my kogoś kochamy." - ks. Jan Twardowski
© 2011-2022 Tomasz Świst ◊ odwiedzin: 3256444 ◊ użytkowników online: 4strony internetowe Łódź ◊ czas html: 30ms